Dziady Kazimierskie na swoim
miejscu, czyli darmowym parkingu ok. 1km od Rynku. Trochę wieje, pogoda mocno
dynamiczna…mało ludzi. Po za Dziadami w tej opowieści wystąpi płeć piękna,
bynajmniej nie słaba, lekko szalona, z Warszawy Ola ( na wstępie pragnę uspokoić
wszystkich wyczulonych czytelników, a miłośników rymów częstochowskich
rozczarować – nie
będzie rymowanki ).
Obok Klasztoru przez Plebani Dół
lecimy malowniczym wąwozem w stronę Mięćmierza – czerwony szlak spacerowy ( nie
mylić ze szlakiem pieszym, te znakowane są w inny sposób ). Po dobiegnięciu do
asfaltu skręcamy w prawo, poprzez las dobiegamy do wspomnianej miejscowości. Łapiemy niebieskie znaki. Robiąc małe kółko przez
punkt widokowy ( wspaniałe panoramy na Małopolski Przełom Wisły, Krowią Wyspę i
Janowiec ), obok ruin willi Szukalskiego i kamieniołomu, jesteśmy na nowo w
Kazimierzu.
Ba, w samym jego sercu czyli na Rynku. Tam kilka Pań prowadzących
small business wie co nas czeka i bardzo usilnie chce nam tę wiedze sprzedać.
Niestety dla nich trafili na rozsądnych gołodupców i z życiowej szansy poznania
imienia przyszłego kawalera, wybranki lub numerów lotka rezygnujemy solidarnie.
![]() |
Piękny i Bestia - kolejność dowolna |
Czerwonym szlakiem spacerowym kierujemy się w stronę Norowego Dołu. Gdzie raz
pod drzewem, raz przez drzewo, po strumieniu, ostro w górę osiągamy miejscowość
Góry. Zrobiło się mocno znajomo. Niebieskim szlakiem w lewo przez pola i z
pieca na łeb przez wąwozy, a na koniec ostro pod górę aż do ruin Zamku Esterki. Ładne widoki na Bochotnicę oraz płaskowyż w
stronę Parchatki.
Z zamkiem związane są legendy; o
Esterce, w której zakochał się Król Kazimierz Wielki i aby być bliżej ukochanej
umieścił ją na zamku w Bochotnicy oraz druga legenda o rozbójniczce Annie
Zbąskiej, która za swe okrucieństwa była skazana na wieczne potępienie i do tej
pory strzeże swoich skarbów ukrytych w lochach i pobliskich
jaskiniach…spotkaliśmy jedną z nich, którą to sami oceńcie.
My wzięliśmy nogi
za pas i mknąc jak po torze bobslejowym za chwil kilka meldujemy się na dole.
Chwila po płaskim i wspomniana wcześniej wierzchowina. Na początku ospale do
góry – łatwizna – później coraz stromiej krok za krokiem ze wzrokiem wlepionym
pomiędzy swoje buty, dysząc jak zepsute parowozy, szczytujemy. Ładny widok na położony na
przeciwko Zamek, zbieg – który za chwile okażę się podbiegiem i miasteczko, w
którym zatrzymujemy się na chwilę w sklepie. Tam oprócz rzeczy typowo biegowych
czyli pepsi i chałwy – tak, stać mnie, niektórzy z nas biorą kawę inkę ( takiej
podobno nie ma ani w Lublinie ani w Warszawie ). Chwila pod sklepem i dalej w
drogę. Znowu pod Esterkę tym razem mocno do góry. Podbieg jest piękny, stromy,
bardzo stromy i długi jak nie wiem co ( tzn. wiem ale ten post może być czytany
przez osoby nieletnie to się nie będę uzewnętrzniał ). Na górze skręcamy w lewo
zielonym szlakiem i czerwonym spacerowym robiąc manewr oskrzydlający, którego
nie powstydził by się sam Marszałek Piłsudzki. Po kilku fałszywych informacjach
„że o to jesteśmy w Korzeniowym Dole - podziwiajcie” grupa za każdym razem
podziwia i wydaję z siebie pomruki uznania w końcu trafiamy do jedynego i
prawdziwego Korzeniowego Dołu, z którego mamy niecałe 10 minut do naszego samochodu
zaparkowanego na darmowym parkingu ( tak, są tu takie ).
![]() |
Fałszywy Korzeniowy Dół |
![]() |
Prawdziwy Korzeniowy Dół |
Zrobiliśmy kółko 24 kilometrowe,
podobno dziewczynie ze Stolicy się podobało, nam Dziadom Kazimierskim na pewno.
Piękna alternatywa niedzielnego biegania w mieście. Miejsce ma ogromy potencjał
biegowy, poznawczy, krajoznawczy…tylko by tych warszawiaków nie przyjeżdżało aż
tylu…no może za wyjątkiem jednej Szalonej Dziewczyny.
Pasuje do nas, prawda?
Kilka innych fotek:
![]() |
Tak czasami się z człowiekiem coś robi... |
![]() |
To idzie Starość... |
...tych romantycznych...
...i tych mniej...
Dziękuję za fantastyczną wyprawę i proszę o więcej :)
OdpowiedzUsuń"pepsi i chałwy – tak, stać mnie" --> kto bogatemu zabroni
OdpowiedzUsuńno i kurtkę mam za 29 zł z Decathlonu :)
UsuńI na chałwę zostało... ;P
OdpowiedzUsuńi to z Wedla :P
Usuń